Z zewnątrz osiedle wydaje się nowoczesne i przyjemne, ale na tym plusy się kończą. W rzeczywistości to po prostu ciasne blokowisko z bardzo dumną nazwą, do której deweloper na siłę dorabia "historyczne" teorie (opierając się na ulicy z lat 70.), całkowicie ignorując prawdziwą historię tych terenów, jak Mistrzejowice czy os. Bohaterów Września. Codzienne życie tutaj jest męczące. Po pierwsze – dramat z parkowaniem. Zostawienie auta gdzieś w pobliżu po południu graniczy z cudem. Po drugie i najgorsze: fatalna komunikacja i obsługa. Mają zerowy szacunek do ludzi i ich czasu. Odwoływanie ustaleń w ostatniej chwili z absurdalnymi tłumaczeniami to u nich standard. Obiecują, że się odezwą, po czym cisza (nie ma ani telefonu, ani nawet głupiego maila). Z najprostszej rzeczy potrafią zrobić wielki problem. Ładne mury to nie wszystko, szkoda nerwów.
