Coraz gorzej
Mieszkam na osiedlu Bronowice Residence od dłuższego czasu i niestety z roku na rok żyje się tu coraz gorzej. Kiedy kupowałem mieszkanie, skusił mnie nowoczesny wygląd budynków, duże okna i obietnica spokojnej okolicy. Architektura to właściwie jedyny plus, jaki dzisiaj widzę, bo rzeczywistość szybko zweryfikowała resztę obietnic. Okolica zmaga się z ogromnym chaosem urbanistycznym. Najbardziej uciążliwy na co dzień jest kompletny brak podstawowej infrastruktury drogowej – w wielu miejscach brakuje nawet normalnego chodnika, przez co piesi muszą uważać na koła samochodów. Do tego dochodzą ciągłe problemy z parkowaniem, bo choć miejsc naziemnych i podziemnych teoretycznie trochę powstało, to znalezienie przestrzeni dla gości graniczy z cudem. Jakość wykonania też pozostawia sporo do życzenia. Przy odbiorze technicznym wyszło mnóstwo poprawek, a wykończenie klatek i części wspólnych po czasie wygląda po prostu słabo i tanio. Do tego deweloper Atal żądał za te mieszkania ogromnych pieniędzy i nie chciał opuścić ani złotówki, a stosunek ceny do finalnej jakości życia na tym odludziu bez siatki porządnych ulic i bez obiecanej od lat linii tramwajowej jest po prostu zły. Podsumowując to ładny obrazek w katalogu, ale codzienne użytkowanie skutecznie psuje komfort i drugi raz nie kupiłbym tu mieszkania.